piątek, 5 stycznia 2018

WŁOSY: Ochłodzenie, tonowanie blondu - beżowy, naturalny blond Matrix Color Sync 10M.

Ostatnio dziewczyna na Instagramie zapytała mnie, którą farbę drogeryjną polecam i wtedy uświadomiłam sobie, że chyba wszystkie dostępne w drogeriach firmy już miałam na swojej głowie. Nie chwalę się wcale, bo czasami zupełnie nie było czego zbierać i pokazywać po moich eksperymentach (zresztą sami wiecie, bo trochę mnie już znacie). Jako, że od czerwca omijam fryzjerów szerokim łukiem ("Co zrobić, kiedy fryzjer zepsuje nam włosy na amen, a my jeszcze zapłacimy mu za to dwie stówy."), wróciłam do eksperymentów na dobre, jednak tym razem kupuję farby profesjonalne, bo tak naprawdę i wychodzi ładniej i taniej, trzeba tylko dobrze wybrać numery i chwilę się pobawić.

Ostatnio pokazałam Wam beż Kallos'a ("Jak stonować i delikatnie ochłodzić słoneczny blond, bez uzyskania szarych włosów? Beżowy blond, Kallos 8.0 + 9.0 + 9.1"), jednak po wypróbowaniu Matrixa, o którego istnieniu totalnie zapomniałam, kolor wyszedł tak ładny, że postanowiłam go tu pokazać i polecić dalej. Jeśli ktoś szuka naturalnego beżu, chce zniwelować, stonować, ochłodzić złoty odcień - Matrix Color Sync 10M jest do tego stworzony!

Poniżej przedstawiam Wam efekt przed i po - po lewej włosy tydzień przed koloryzacją, po prawej tuż po wysuszeniu, po farbowaniu:


Matrix Color Sync, czyli dobrze znany Matrixowy Synek, to nic innego, jak farba bez amoniaku, którą trzymamy na głowie 20 minut, działa na zasadzie ton w ton, czyli jeśli macie ciemny odrost, jak ja, musicie pozbyć się go innym sposobem. Koloryzacja ton w ton, to nic innego, jak nadanie włosom charakteru przez tonowanie - podkreślenie i nadanie brązom różnych odcieni, wyprowadzenie żółtych blondów w róże, szarości, fiolety, perły, czy jak w moim przypadku, w beż. 

Farbę mieszałam 1:1 z oksydantem, nic więcej nie kombinowałam i nie dodawałam, co jest niepodobne do mnie :-) Czytając opinie w internecie na temat tego koloru, wiele osób pisało, że wychodzi z różowym połyskiem - powiem szczerze, że coś w tym było, jakaś poświata pojawiła się przy poruszaniu czupryną, jednak zniknęła po pierwszym myciu.


Dobra rada Gąsienicowej: 
Pamiętajcie, że na pudełku jest dokładnie zaznaczony czas trzymania farby 20 min, jednak jeśli farbę z mojego polecenia będzie robić blondyna blondyna, jak ja, osobiście polecam trzymać połowę tego czasu, ponieważ kolor wychodzi beżowy, naturalny i można doznać szoku już przy samym nakładaniu farby. Lepiej pomalować dwukrotnie, w niewielkim odstępie czasu, niż potem szukać sposobu na wypłukanie farby z włosów i rzucanie we mnie pomidorami ;-) Ja osobiście trzymałam mieszankę około 20 minut, jednak następnym razem będę robić sam odrost (kolor na długości mam minimalnie jaśniejszy, niż zaraz po malowaniu) i trzymać połowę zalecanego czasu. Po 3 tygodniach mogę śmiało powiedzieć, że mam nowy, ciemny odrost, który pięknie oddziela mi się od reszty, z której farba nie wypłukała się wcale. Polecam ;-)


Enjoy, hej, do zaś!

Jeśli używałyście kiedyś innych Synków, dajcie koniecznie znać w komentarzu, kolejną koloryzację znów wykonam 10M, ale kusi mnie mocno, żeby wypróbować wszystkie :P

11 komentarzy:

  1. Hej! Możesz powiedzieć jakiego oksydantu używasz?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam dia light z loreala,dla mnie nie ma lepszego żelu ton w ton :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię, jednak nie trzyma mi się tak długo, jak Matrix ;-)

      Usuń
  3. hej,czyli odrost robimy oddzielnie jakąś inna farbą a następnie nakladamy matrixa 10 m na niego? pozdrawiam Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odrost robimy swoją sprawdzoną farbą, lub rozjaśniaczem.

      Usuń
  4. Jeszcze mam jedno pytanko czy oksydant 2,7 ? z góry dziękuje za odpowiedz i serdecznie pozdrawiam Ania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny odcień, Super!!!! Podoba mi się


    ~~~~~ Zapraszam do siebie w wolnej chwili ~~~~~~
    Miłego dnia, xx Bambi

    OdpowiedzUsuń