niedziela, 18 listopada 2018

Gorsety Gąsienicowej: Czarna sukienka wyszywana koralikami i cekinami, z odpinaną, granatową spódnicą.


Nawet nie wiecie, ile radości sprawia mi wyszywanie tych wszystkich sukienek, a to, że lecą później do Was jest dla mnie największym wyróżnieniem na świecie! Choć tej sukienki z dzisiejszego wpisu nie mam już dawno, to wzór z niej muszę zachować tu u siebie ;-)

Dziś w roli głównej czarna sukienka bez pleców, obszyta blaszkami, z bogatym wzorem na przodzie. Kiedy ją wyszywałam, nie do końca byłam przekonana do wzoru, który rodził mi się w głowie, zmieniałam go naprawdę mnóstwo razy, ale efekt wyszedł na tyle fajny, że powielałam go już kilkakrotnie. W najbliższym czasie pokażę Wam go na dwóch bluzkach, bo też nie spodziewałam się, że tak fajnie może wyglądać na czystej bieli.


 A tymczasem zostawiam Was ze zdjęciami, zrobionymi o 6 rano, na pustych Krupówkach, zdjęciami poczynionymi oczywiście przez mojego mega cierpliwego Śwagra, hej!





czyli po prostu wyszyta przeze mnie ;-)